Zapowiedź 5. kolejki

Zapowiedź 5. kolejki

Za nami 4 niezwykle emocjonujące kolejki nowego sezonu Plusligi. Mnóstwo meczy, wiele zaskakujących rezultatów, pierwsze rozczarowania i zachwyty.

Wielu menedżerów pewnie rwało sobie włosy z głowy na widok wyczynów graczy Jastrzębskiego Węgla czy Asseco Resovii Rzeszów lub zachwycało się grą Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle, Projektu Warszawa czy ostatniego niezwykle efektownego zwycięstwa „młodych wilków” z Gdańska pod wodzą Michała Winiarskiego. Przed nami 5. kolejka – kolejna łączona, warto więc zwrócić uwagę na zawodników z zespołów punktujących podwójnie.

Aluron Virtu Warta Zawiercie (2 mecze u siebie, z Warszawą i Lubinem) – trener Mark Lebedew przyzwyczaił nas już w zeszłym sezonie do mocnego rotowania składem i trzymania zawodników pod grą. Podobnie jest w tym sezonie gdzie nie jednego Menedżera Wygraj Polską Ligę Siatkówki wprowadził  w „maliny”, wystawiając po dwóch kolejkach do gry Grzegorza Boćka kosztem kapitalnego Mateusza Malinowskiego. Dokładając do tego limity obcokrajowców, to nasuwa się wniosek, że podobna rotacja może być także w tej kolejce. Jednakże ze względu na kontuzje na środku siatki warto postawić na Marcina Kanie, który jako jedyny gra regularnie i póki co wydaje się, że nie zawiódł ani razu. Można też zaryzykować z Alexem Ferreirą lub Marcinem Walińskim, bo w meczu z Warszawą wydaje się, że trener wytoczy najcięższe działa.

Cerrad Enea Czarni Radom (2 mecze u siebie, z Zaksą i GKSem Katowice) – póki co rozczarowują, choć z każdym meczem ich gra wygląda coraz lepiej. Widać, że Dejan Vincić lubi grać z niezwykle dynamicznym Athanasiosem Protopsaltisem i posyła mu sporo piłek. Alen Pajenk, Karol Butryn oraz niezwykle pewny w przyjęciu Michał Ruciak również wydają się dobrymi wyborami. Szczególnie mecz z Katowicami pachnie pięcioma setami.

Cuprum Lubin (2 mecze wyjazdowe, z Katowicami i Zawierciem) – Pomarańczowym ciężko będzie o punkty w tych dwóch meczach, ale na pewno się postawią. Kto wie, może podobnie jak w meczu ze Skrą Bełchatów, gdzie sprawili nie lada sensację. Wiodącymi postaciami będą tu pewnie wciąż chimeryczni Bartłomiej Lipiński i Jakub Ziobrowski (dodatkowo bez zmiennika - Damian Domagała kontuzjowany). Coraz lepiej prezentuje się także Maksim Morozau na środku.

GKS Katowice (u siebie Lubin i wyjazd do Radomia) – świetnie w pierwszych meczach pokazał się Rafał Szymura i w nim upatrywałbym zawodnika „must have” na tę kolejkę, być może nawet na kapitana. Katowice wydają się faworytami tych dwóch meczy, w związku z czym można by zaryzykować także z Janem Firlejem na rozegraniu, czy Jakubem Jaroszem na ataku. Miłosz Zniszczoł pokazał się z kapitalnej strony w ostatnim starciu z Olsztynem (szczególnie serwisem kąsał rywali). Dustin Watten na libero również nie powinien zawieść.

Jastrzębski Węgiel (2 mecze u siebie, z Suwałkami i Bydgoszczą) – tutaj chyba łatwiej wskazać zawodników, których lepiej nie brać do składu. Na pewno bardzo zawiedli swoich kibiców ostatnimi meczami i będą się chcieli zrehabilitować. Z Bydgoszczą powinni sobie poradzić, ale z solidnymi Suwałkami łatwo nie będzie. Niemniej jednak warto tu postawić na libero Jakuba Popiwczaka, który jako nieliczny nie zawodzi, a również rozgrywający Lukas Kampa przy ewentualnych zwycięstwach może dorzucić kilka punktów w bloku czy zagrywce. Graham Vigrass po dotarciu do klubu również prezentuje się bardzo pewnie na środku. Julien Lyneel nawet jeśli wyleczył kontuzje może być oszczędzany, a postawić na pozostałych przyjmujących lub Dawida Konarskiego obarczone jest dużym ryzykiem.

Projekt Warszawa (2 mecze wyjazdowe, z Zawierciem i ZAKSĄ) – nie widać po nich w ogóle problemów i zawirowań organizacyjnych. Już po kilku meczach widoczna w organizacji gry jest ręka Andrei Anastasiego, jednakże czekają ich dwa ciężkie mecze - na gorącym terenie w Zawierciu i z niezmiennie mocną Zaksą, czyli mistrzem Polski. Mogą to być bardzo zacięte mecze, stąd warto byłoby postawić na przyjmujących Bartosza Kwolka czy Kevina Tillie. Szczególnie „Kwolo” wydaje się ofensywnym liderem zespołu i to on dostaje najwięcej piłek w ataku. Piotr Nowakowski i Andrzej Wrona również mogą nieźle zapunktować. Damian Wojtaszek od początku sezonu niezwykle pewny w przyjęciu.

Skra Bełchatów (2 mecze u siebie, z Będzinem i Resovią) – na razie przeplatają mecze dobre ze słabszymi. Szczególnie widoczne jest to wśród przyjmujących Artura Szalpuka i Milada Ebadipoura, którzy raz grają świetnie, by następny mecz rozczarować. Może to być wynikiem przemęczenia sezonem reprezentacyjnym. Z kolei atakujący Skry, czyli Dusan Petković i Mariusz Wlazły (2 mecze w pierwszym składzie i 2 MVP!) grają wymiennie, stąd też ryzykowanie byłoby postawić, że któryś zagra w obu meczach. Również trzech równorzędnych środkowych powoduje ból głowy - czy trener nie zdecyduje się dać odpocząć któremuś z nich. Mimo wszystko chyba warto zaryzykować i postawić na Jakuba Kochanowskiego, który szczególnie w meczu z Resovią (gdzie środek trochę kuleje) może poszaleć w ataku i zagrywką.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn–Koźle (wyjazd do Radomia i u siebie z Warszawą) – utrzymują swoją morderczą formę z poprzednich sezonów, śrubując kolejne wygrane mecze. Po grze drużyny widać, że Benjamin Toniutti szczególnie dużo piłek posyła do Aleksandra Śliwki, kreując go na lidera zespołu. W świetnej formie wydawał się również Łukasz Kaczmarek, choć ostatnio chorował i nie wiadomo, czy będzie gotowy do gry. Coraz lepiej wygląda również współpraca na środku z Łukaszem Wiśniewskim, który ostatnie dwa mecze naprawdę solidnie punktował. W starciu z Projektem Warszawa kędzierzynianie aby wygrać, będą musieli zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Zapowiada się świetny mecz.


Załóż klub, zaproś znajomych, wygrywaj nagrody!


Zarejestruj się teraz!